W rocznicę tzw. upadku komunizmu zapraszam na cyfrową wycieczkę do pewnego miasta powiatowego. Dokąd dokładnie, służbowa tajemnica, powiedzieć nie mogę. Ale to może nie mieć znaczenia. Wszystkie te miasteczka działają chyba tak samo.
Acha -- naszą podróż sponsorują Google oraz Instytut Pamięci Narodowej. Ale nie uprzedzajmy wypadków,
Miasteczko -- nazwijmy je P -- ma 20 tys. mieszkańców, dwa gimnazja, liceum i Zespół Szkół Zawodowych. Oraz Wyższą Uczelnię. Prywatną. I to z jej właśnie powodu wybrałem się (wirtualnie) do P. Otóż bowiem Wyższa Uczelnia chce otworzyć kolejny, trzeci, kierunek studiów i skierowała do pani minister Kudryckiej wniosek o wydanie na to zgody. A że tym kierunkiem ma być Informatyka, dostałem ów wniosek do zrecenzowania.
Miasteczko P leży 30 kilometrów od Dużego Ośrodka Akademickiego, w którym są dwie duże państwowe uczelnie uczące dobrze informatyki. Pociąg jedzie 40 minut, a państwowe uczelnie przyjmą dziś na darmowe studia każdego, kto nadaje się do studiowania. Nie ma zatem żadnego sensownego powodu, aby płacić za studiowanie w P.
Ale komunizm, jak wiemy, upadł, mamy wolny kraj i każdy sobie może prowadzić studia, nawet jeśli ja nie dostrzegam w tym sensu. Pod warunkiem że ma kadrę kompetentnych nauczycieli, potrafi napisać sensowny program studiów, oraz ma gdzie uczyć, czyli, mówiąc w urzędniczym języku "dysponuje odpowiednią infrastrukturą". I właśnie badania nad spełnieniem tego ostatniego warunku dostarczyły mi -- jako recenzentowi -- mnóstwo radości.
Wyższa Uczelnia w P nie ma własnych budynków. Do swojego Wniosku dołączyła natomiast umowę zawartą w roku 2004, między prowadzącą Uczelnię fundacją "Nauczanie" a Zespołem Szkół Zawodowych. Za 7 tysięcy złotych kwartalnie Zespół Szkół Zawodowych udostępni fundacji pomieszczenia na jej działalność. To znaczy na prowadzenie dwóch kierunków studiów. Albo trzech. Umowa jest świstkiem na jedną stronę, niczego dokładnie nie precyzuje, ani jakie pomieszczenia, ani kto je posprząta/ogrzeje/oświetli/odmaluje. Aż strach pomyśleć jak na jej podstawie możnaby rozstrzygać jakieś spory.
Umowę ze strony Fundacji podpisał jej prezes profesor Igor Iks, ze strony zaś Zespołu Szkół Zawodowych jego dyrektor Marek Alfa. Alfa to rzadkie nazwisko, ale już je gdzieś widziałem. Cofnijmy się na początek Wniosku -- ach tak, kanclerzem Wyższej Uczelni jest Beata Alfa. Wszystko w rodzinie, umowa zawarta z żoną nie musi być precyzyjna. Nawet może lepiej żeby nie była, prawda?
Postanowiłem dowiedzieć się więcej. Zapytałem Googla o +"Igor Iks"+"Marek Alfa". Okazuje się, że profesor Igor Iks był w 2004 przewodniczącym Rady Miejskiej w P. wybranym z listy SLD. Był też zresztą członkiem Rady Naczelnej SLD i kandydatem na posła. A pan Marek Alfa był wtedy radnym z listy lokalnej. I -- nie śmiejcie się, naprawdę tak było -- jak wybierali Iksa przewodniczącym Rady, to Alfa liczył głosy.
Okazuje się też, o czym wiedziałem ale zapomniałem, że można sobie przez Sieć zajrzeć do Krajowego Rejestru Sądowego. Tak, to żadna niespodzianka, że profesor Iks jest prezesem fundacji "Nauczanie". A zgadnijcie kto jest członkiem zarządu ? Marek Alfa. Okazuje się, że wcale nie zawierał umowy z żoną. Zawierał ją sam z sobą.
Pan Marek Alfa, dyrektor państwowego Zespołu Szkół, okazuje się zresztą być ciekawą postacią. Przynajmniej dla IPN - jego życiorys znajdujemy na stronie >Dane osób z katalogu kierowniczych stanowisk partyjnych i państwowych b. PRL< : "W PZPR od września 1968 r. Członek LOK. Członek ORMO. Działacz w TPPR. Działacz w ZHP. 1973 - 1975 członek Komisji Organizacyjnej w KP PZPR w P. 1971 - 1972 słuchacz WUML-u. W grudniu 1982 r. uczestnik kursu w WPSz przy KC KPZR w Kijowie. 1981 - 1982 słuchacz Studium Podyplomowego Nauk Politycznych w WSNS. Uczestnik Rocznego Kursu Marksistowskiego Religioznawstwa." Niedawną uroczystość rocznicy powstania Zespołu Szkół Zawodowych rozpoczęła msza św. Nowy sztandar Szkoły poświęcili ks. kanonik i ks. prałat. Obchody relacjonuje lokalny tygodnik, na kolanach pisząc o dyrektorze i jego sukcesach. W tym o utworzeniu w Zespole Szkół specjalności "technik informatyk". Ciekawe co będą robić absolwenci tej specjalności. Ja myślę, że będa świetnie przygotowani do studiów. Najlepiej w małej prywatnej uczelni, gdzie nie wymaga się za wiele.
Zmierzamy ku morałowi. Może jestem naiwny, ale nie umiem przestać się dziwić że facet który zaraz po inwazji na Czechosłowację zapisał się do PZPR, a w stanie wojennym pobierał nauki w Kijowie, że taki człowiek o życiorysie ormowca może dziś być dyrektorem szkoły i (o czym nie wspominaliśmy) działaczem ZHP. Koniec komunizmu będę świętował dopiero, kiedy takie towarzystwo znajdzie się daleko od młodzieży i od szkół, tam gdzie jego miejsce, koło pedofili.
Ciekawa natomiast rzecz jest taka, czemu prywatne szkoły wyższe stały się ostoją postkomunistów. Przykłady można mnożyć: Wyższa Szkoła Ekonomiczno-Informatyczna w Warszawie i jej rektor Paweł Bożyk, który za Gierka nabrał tych wszystkich kredytów, co je do dziś dnia spłacamy, Wyższa Szkoła Społeczno - Ekonomiczna w Warszawie i pan Wojciech Pomykało, Wyższa Szkoła Informatyki i Ekonomii TWP w Olsztynie i jej rektor Aleksander Łuczak itd itd. Nie umiem sobie tego ich zainteresowania edukacją wytłumaczyć. Dochód z tego nieszczególny, posady marne, roboty do cholery. A żeby wciąż za tym stała jakaś ideologia w to za bardzo nie wierzę.
Reportażyk wirtualny z miasta powiatowego w Polsce A
-
To prawda, przykłady
-
@
Ależ Szanowny Panie Profesorze!
Nie rozumiem Pana oburzenia. Przecież większość Polaków od 20 lat uznaje, że tego typu historii w Polsce nie ma, bo ciągle głosuje na ludzi, którzy krążą jak elektrony wokół tego typu "jąder". A Kaczyńskich (ale nie tylko ich, bo zaraz mnie tu wygwizdają od pisowców) hasła o istniejącym w Polsce "układzie", uwłaszczeniu się starej PZPRowskiej nomenklatury, potrzebie powszechnej lustracji wile środowisk (nazwijmy ich "elitą") to są takie śmichy chichy dla moherowych beretów.
-
Polacy sie kapitalizmu nigdy nie naucza.
Czy szkola dziala nielegalnie?
Czy zakladanie stowarzyszen, dzialanosc stowarzyszen jest nielegalna, a moze reglamentowana, znaczy broni ktos komukolwiek zakadac stwoarzyszenia i inne organizacje?
-
@L.L.Leming (Polacy się czytać nigdy nie nauczą)
Gdyby Pan starannie przeczytał, to by zauważył w moim tekscie zdanie:
"Ale komunizm, jak wiemy, upadł, mamy wolny kraj i każdy sobie może prowadzić studia, nawet jeśli ja nie dostrzegam w tym sensu."
Natomiast ja bym się jednak upierał, że w porządnym kapitaliźmie nie patrzy się życzliwie na sytuacje konfliktu interesów. Niczego takiego pan tu nie zauważył ?
-
@ Autor
Pan jest ten Marcinkowski, fajny facet, kiedyś chyba premier, co to tak kaczorów znielubił i teraz jest z PO? I na dyskoteki z Izabel w Londynie chodzi?
Pytam, bo jakby pan w jakichś wyborach z PO startował, to na pana chętnie zagłosuję!!!
______________________
Szanowny Autorze; nie jest to absolutnie kpina z Pana osoby czy nazwiska. Chciałem tylko wskazać na rodzaj umysłowości absolwentów tego typu szkół, o których Pan pisze, a którzy to absolwenci stanowią trzon elity "młodych, wykształconych".
A takim "studentom" persony wskazane przez Pana nie przeszkadzają i nigdy przeszkadzać nie będą.
-
@gość
:-))))))))))))))))
Ponurak jestem, ale się roześmiałem.
-
@Jerzy Marcinkowski
Pamięta pan ostatnie wybory?
Paru takich cwaniaczków się wślizgnęło :-)
Jakiś Tusk, jakiś Marcinkiewicz, jakiś Wałęsa, jakaś Hibner. Dostali naprawdę niemało głosów. Głosów "młodych, wykształconych".
I niech nikt nie mówi, że przecież są "dobrzy" sami z siebie", bez nazwiska.
Najbardziej rozbroił mnie jeden z tych powyżej wymienionych - przyznał ze skromnym uśmiechem, że skoro już został wybrany posłem do europarlamentu, to chyba bardziej zainteresuje się polityką...
Przepraszam za off topic
-
@Jerzy Marcinkowski
""Ale komunizm, jak wiemy, upadł, mamy wolny kraj i każdy sobie może prowadzić studia, nawet jeśli ja nie dostrzegam w tym sensu.""
Wlasnie - wiec o co panu chodzi? Jaki konflikt interesów pan widzi?
-
@L.L.Leming
Nie, nie ma tu konfliktu interesów.
W ogóle nie ma problemu - prawda "Panie-z-jakże-trafnym-nickiem"?
-
@gość
Jezeli jest jakis konflikt interesow, to prosze opisz go.
Tak na marginesie.
W biznesie czesto dochodzi do roznych "konfliktow interesow". Normalka.
Ja to sie nadziwic nie moge, jak polskie prawactwo nie moze zrozumiec, za kapitalizm sluzy glownie do robienia pieniedzy.
-
Jerzy Marcinkowski
wspaniała historia. Takich jednak jest o wiele więcej :)
Pozdr
-
@ autor
1. Czy tego typu szkoła wyższa ma możliwość o ubieganie się o subwencje z MEN?
2. Jakie są dla szkoły wyższej inne konsekwencje płynące z faktu, że MEN przystawi swoją pieczęć na kwicie o jej działaniu?
3. Czy absolwent takiej szkoły jest hm, magistrem? Czy kim?
A w ogóle pozdrawiam :)
-
@Free Your Mind
oczywiscie, ze wspaniala historia. Widac, ze nie wszyscy Polacy siedza z zalozonymi rekoma.
A czy ta szkola jest cos warta, pokaza kwalifikacje absolwentow.
-
@oranje
1. O subwencje nie. Natomiast ma możliwośc ubiegania się o kąski dużo bardziej tłuste, mianowicie o projekty unijne. Wydaje się, że jest to głównym motywem zabiegów wielu szkół o utworzenie kierunku "informatyka", bo taka nowoczesna dziedzina podobno może bardzo pomóc w "wygraniu konkursu" o taki projekt.
2. Mała szkoła nie może otworzyć kierunku bez zgody MEN -- dopiero chyba jeśli w iluś dziedzinach ma prawo doktoryzowania to może otwierać kierunki studiów bez niczyjej zgody. Niemniej, kwestia zgody MEN jest tu, jak mi się zdaje, poboczna. Tyle, że gdyby nie ich aplikacja to ja bym nie wiedział o tej szkole nic i nie opowiedzielibyśmy sobie tu tej historii.
3. Większość kierunków na na takich studiach to "studia pierwszego stopnia", one trwają 3 lata i kończą się dyplomem licencjackim. Ale studia drugiego stopnia też się zdarzają, tak, wtedy kończą z tytułem magistra.
Pozdrawiam wesoło;
JM.
-
@L.L.Leming
to, że czerwoni nie siedzą z założonymi rękami, to ja wiem już od grudnia 1981 r.
-
@Free Your Mind
Mylisz pojecia drogi FYMie.
Ale, to twoj problem.
-
@Jerzy Marcinkowski
Moglby mi pan wytlumaczyc, co jest zlego w staraniach o unijne subwencje?
-
@L.L.Leming
Nie jestem pewien czy ta pogawędka ma sens ale nie mogę się oprzeć.
Więc jeśli ktoś jest dyrektorem państwowej szkoły, i wynajmuje sam sobie pomieszczenia tej szkoły to to jest konflikt interesów. W każdym cywilizowanym kapitalistycznym kraju zostałby natychmiast wywalony na zbity pysk.
W mieście P nie zostanie wywalony na zbity pysk, bo całe "elity" tego miasteczka są w układzie. W końcu nie po to gość jako wspólnika bierze sobie przewodniczącego rady miejskiej żeby teraz mieć kłopoty.
To powyższe to jest zupełny elementarz, i czuję się niezręcznie, że muszę to tłumaczyć. Ale co zrobić, w Sopocie na przykład 60% wyborców nie rozumie tego elementarza, więc nie ma się co dziwić, że pan Leming też.
Druga rzecz to jest kwestia uczciwości. Ja bym się jednak upierał, że nawet w kapitaliźmie istnieje taka kategoria. I w moim przekonaniu prowadzenie tego rodzaju "szkół wyższych" jest nieuczciwe. Bo jedynym sposobem namówienia kogoś żeby w czymś takim studiował jest wprowadzenie go w błąd.
Trzecią sprawą, która jest zupełnie ortogonalna do kwestii kapitalizmu jest to czy ludzie o życiorysach Alfy powinni mieć prawo pracy w publicznych szkołach. W moim przekonaniu oni się mieszczą -- koło pedofili, jak rzekłem -- w kategorii tychktórzy nie powinni mieć takiego prawa.
-
@ L.L.Leming
Ja mysle, ze zanim p. Marcinkowski Panu to wyjasni, wartoby przeczytac tekst po raz wtory i dac tu pisemny dowod, ze zrozumial Pan pierwszy problem, mianowicie ten "konfliktu interesow". I Gosc nie musi Panu tego objasniac, bowiem wszystko znajduje sie juz w samym tekscie.
-
@L.L.Leming
>> "za kapitalizm sluzy glownie do robienia pieniedzy"
Do "robienia pieniędzy" służy także rozbój i kradzież.
I niech pan nie ripostuje, że to niezgodne z prawem, bo przecież prawo to rzecz ustalona i zmienna, nie objawiona.
-
@Jerzy Marcinkowski
""Więc jeśli ktoś jest dyrektorem państwowej szkoły, i wynajmuje sam sobie pomieszczenia tej szkoły to to jest konflikt interesów. W każdym cywilizowanym kapitalistycznym kraju zostałby natychmiast wywalony na zbity pysk.""
????
Nieprawda. Znam takie przypadki w Niemczech, w Belgii, w Szwajacarii i wlasnie w malych miejscowosciach. Znam paru prezesow zwiazkow spiewaczych, ktorzy wynajmuja pomieszania w szkolach, ktorymi sa dyrektorami, itp.
-------------------------------------------------
""W mieście P nie zostanie wywalony na zbity pysk, bo całe "elity" tego miasteczka są w układzie. W końcu nie po to gość jako wspólnika bierze sobie przewodniczącego rady miejskiej żeby teraz mieć kłopoty.""
A kogo mial wziac za wspolnika, rzeznika z rynku?
Dopóki taki "uklad" nie dokonuje przestepstw, to wszystko jest OK.
----------------------------------------------------
""To powyższe to jest zupełny elementarz, i czuję się niezręcznie, że muszę to tłumaczyć. ""
Panskie poglady i opinie, to niestety, ale nie jest elementarz, tylko panskie opienie i poglady.
----------------------------------------------------
""Druga rzecz to jest kwestia uczciwości. Ja bym się jednak upierał, że nawet w kapitaliźmie istnieje taka kategoria. I w moim przekonaniu prowadzenie tego rodzaju "szkół wyższych" jest nieuczciwe. ""
Alez oczywiscie, ze istnieje w kapitalizmie taka kategoria jak uczciwosc. Ba, owa uczciwosc jest podstawa calej kapitalistycznej etyki.
O wartosci "szkół wyższych" decyduja tylko i wylacznie kwalifikacje jej absolwentow, a nie czyjes widzimisie.
----------------------------------------------------
""czy ludzie o życiorysach Alfy powinni mieć prawo pracy w publicznych szkołach.""
?????
Czy istnieje jakis paragraf, ktory mowilby, ze bylym czlonkom PZPR nie wolno prowadzic dzialalnosci gospodarczej, czy pracowac w publicznych (czy niepublicznych) szkolach i uczelniach?
Czy uwaza pan, ze taki paragraf bylby zgodny z zasadami demokratycznego panstwa prawa?
-----------------------------------------------
""W moim przekonaniu oni się mieszczą -- koło pedofili, jak rzekłem""
To juz nie jest opinia, to moze byc potraktowane jako obraza i naruszenie godnosci osobistej, panie nauczycielu - i wlasnie na Zachodzie, moglby pan za takie teksty ze szkoly wyleciec.
-
@gość
bredzisz, kochany.
-
@L.L.Leming
Innej riposty się po panu nie spodziewałem. Jest pan bezradny i śmieszny.
Ale dobrze, że pan jest. tacy jak pan uświadamiają nieustannie słuszność NASZYCH wyborów.
-
@gość
:-))
-
@autor
Opisana we wpisie sytuacja w moim odczuciu nie ma nic wspólnego z komunizmem (oczywiście poza życiorysem głównego bohatera). To jest rzeczywistość prowincji.
Oczywiście dyrektor państwowej szkoły nie powinien wynajmować sobie tej szkoły do celów komercyjnych. Ale z drugiej strony gdy dyrektor prowincjonalnej szkoły robi cokolwiek poza dyrektorowaniem (na przykład udziela się w zespole folklorystycznym) to często jedynym lokalem jaki może na prowincji wynająć jest jego własna szkoła.
Na prowincji jest tak, że w wielu dziedzinach aktywna jest ta sama niewielka grupa ludzi, należąca w różnych konfiguracjach do wszystkich lokalnych władz i stowarzyszeń. Do tego jak to w małych miejscowościach wszyscy są ze sobą jakoś spokrewnieni.
Co ma zrobić prezes stowarzyszenia otwierającego świetlicę, w sytuacji, gdy jedyna osoba mająca odpowiednie kwalifikacje i chęć do prowadzenia świetlicy jest jego żoną. Nie zatrudnić jej czy nie otworzyć świetlicy? To nie jest wydumana sytuacja, podobne obserwuję na co dzień.
Oczywiście łatwo tu o patologie, ale żeby ich uniknąć trzeba by nic nie robić?
-
Ale pan uczył przed gimnazjum i nową maturą. Od tego czasu jest tylko gorzej
http://tinyurl.com/nqc3td
-
@Jerzy Marcinkowski
Subwencje nie? A to czytalismy? :
http://www.polskatimes.pl/gazetakrakowska/stronaglowna/132087,prywatne-uczelnie-chca-doplat-do-czesnego,id,t.html
-
Skecz
Skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju na ten temat:
http://www.youtube.com/watch?v=7txDm6__Yuw
-
@pmaddwd
Na ten temat, rzeczywiscie. Bardzo śmieszne, tylko zupelnie mnie jakoś nie bawi, prawda ?
JM.
-
@Jerzy Marcinkowski
A to ja przepraszam. Chociaż mam takie nieprzyjemne wrażenie, że już tylko można się śmiać - bo straconych lat i szans kilkunastu roczników oszukanych nikt nie zwróci, zaś na reformę edukacji nie ma co liczyć. Bo ta reforma bez gruntownej zmiany państwa się nie powiedzie. A gruntownej reformy państwa nie będzie bo (i tu proszę wstawić tysiąc sto dwudziesty szósty pretekst).
emms
-
@L.L.Leming
Ja też mam prawie zawsze jakieś "ale" do wpisów Gospodarza. I ostatnio rozumiałem Pana "ale" do wpisu o polskiej szkole.
Dzisiaj się z Panem nie zgadzam w 90%. Te 10% to zgoda na to, że sam fakt komunistycznej przeszłości nie powinien decydować o dyrektorowaniu gdziekolwiek. Decyduje co kto robił za PRL, jakie rodzaju czyny ma na sumieniu, jakiego rodzaju oportunizm. Przypominam, że wielu apologetów 4RP ma w życiorysie oportunistyczne motywy. Nie każdy nawet w opozycji był Frasyniukiem i boksował się z klawiszami, zresztą czy to umiejętność ochrony nerek przed strażnikami więziennymi zadecydowała u o upadku komuny? Zakładam, że wyborcy w małym miasteczku tym bardziej pamiętają co kto robił. I rozumiem, że innych aktywnych ludzi na prowincji może brakować, więc samorząd (wybierany!) może absolwenta kursów w Kijowie promować na dyrektora jedynej szkoły. Trudno.
Po drugie nie zaglądał bym mu w przeszłość w IPNie, chyba, że dyrektor coś ma na sumieniu obecnie. Więc zakładam, że Gospodarz nie sprawdza regularnie każdego, tylko tych którzy zrobią np. coś niezgodnego ze standardami służby publicznej. Za taką lustracją jestem, szczególnie przed powołaniem na wąską grupę stanowisk. Tak to już Mazowiecki lustrował. Ciekawe, że nawet jeśliby wyszła korelacja między nagannymi czynami a przynależnością do PZPR, to wśród ludzi w wieku dającym szansę na bycie w PZPR ta korelacja jest naturalna, bo ludzie wykształceni, aktywni, mający ambicje na stanowiska kierownicze (nawet b.niskiego szczebla) byli mocno naciskani na wstąpienie do PZPR. Nie będę kontynuował elementarza statystycznego na blogu matematyka. Dlatego bardziej mnie interesuje co dyrektor szkoły w tej PZPR robił, i zakładam, że w miasteczku powiatowym to pamiętają. To te 10% w których zgadzam się z Panem (LLL) a nie z Gospodarzem. Nawet wstąpienie do PZPR w '68 i in. nie odbiera automatycznie kwalifikacji do kierowania państwową szkołą jak pedofilowi :-).
Natomiast uważam Pana "wolnorynkowe" argumenty za zupełnie chybione. Oczywiste jest, że Państwo narzucać musi pewne reguły na szczególne obszary wolnego rynku. Nie głosowanie w miasteczku decyduje o uruchomieniu kuchni w szkole czy restauracji, tylko służby sanitarne. Bo przeciętny wyborca się na tym nie zna.
To Państwo powinno dopuszczać do zawodu lekarza, bo ja się na tym nie znam. To zawód zaufania publicznego, znam przypadki bardzo popularnych lekarzy, dobrze "sprzedających się", z b.mizernymi kompetencjami i marnymi w sumie efektami (w małym miasteczku trudno porównać i zmienić lekarza). Ja co najwyżej mógłbym sobie życzyć wywieszenia w poczekalni dyplomu: jaka uczelnia, jaki stopień na egzaminie dyplomowym. Więcej - chciałbym obowiązkowego regularnego państwowego egzaminu zawodowego także dla starych lekarzy.
Podobnie jest z edukacją, szczególnie wyższą, gdzie trudno niespecjaliście ocenić obcy sobie kierunek i wykładowców.
Pana opinie sugerują, że jako rodzic zna Pan głównie sytuację z Niemczech i Szwajcarii, gdzie jest zupełnie inna tradycja edukacji, uczciwość, stosunek do Państwa itd. W Szwajcarii wielu pracodawców wybiera pracowników spośród młodych praktykantów (bardzo rozbudowany system prawdziwych praktyk - każdy uczeń szkoły średniej je ma). Wielu późniejszych wysokich managerów zaczynało od praktyki, potem zakład zatrudnił ich, namówił ich i pomagał im w studiach wyższych. Każdy od dziecka zna więc z praktyki wymagania rynku pracy i dopasowuje swoje wybory edukacyjne. Inna tradycja, nie?
Wybierając studia ludzie nie umieją ocenić szkoły, decyduje np. oszczędność na dojazdach, decydują dochody rodziny. Państwo ma obowiązek stawiać podstawowe wymagania a nawet publikować szczegóły ocen szkół wyższych publicznych i prywatnych, nawet jeśli się wydaje to niedopuszczalną ingerencją w "wolny rynek".
Przyjmując młodych ludzi do pracy spotykałem się praktycznie z takimi absolwentami. Bywałem zdumiony, czego uczy się w szkole "na informatyce", ba na kierunkach informatycznych lub ekonomicznych w prowincjonalnych uczelniach (np.do czego służy arkusz kalkulacyjny). Podobnie z podstawowymi umiejętnościami matematycznymi (procenty, proporcje), komunikacyjnymi (czytanie ze zrozumieniem) oraz językowymi-obcymi (podstawowa komunikacja w czasie teraźniejszym przy podanej krótkiej liście słów do danego tematu konwersacji).
Spotkałem też absolwentów z naszego "boomu edukacyjnego" wykonujących fizyczną pracę w Anglii. Te często miłe i kulturalne młode osoby z prowincjonalnych uczelni czują się oszukane przez życie. Wielkim nakładem pracy i kosztów ponoszonych przez rodzinę zdobyli dyplom, który miał im dać awans społeczny. A czują się zdegradowani i oszukani, mają pretensje, może i do kogoś jak ja, że nie przyjąłem ich do pracy. Ale nie mam czasu robić im korepetycji do czego służą formuły Excela, jak obliczyć cenę po rabacie, jakieś odsetki, ani nie będę ich uczyć mówić i pisać prostych maili w języku obcym. Ja tylko sprawdziłem to co napisali w CV: biegła znajomość tego i owego.
Dobrze, że jest jeszcze jakiś mechanizm kontroli, i oby jak najmocniejszy, aby jakoś ograniczyć i zlikwidować tą patologię "edukacyjnego boomu". Nie twierdzę, że każda prywatna czy prowincjonalna szkoła to patologia. Niech jednak nie dopuszcza się do ich otwierania/rozszerzania bez spełnienia pewnych standardów a po otwarciu ocenia się kompetentnie, cyklicznie, jawnie i publicznie. Tu wolny rynek nie wystarczy.
W Wlk.Brytanii jest np. obowiązkowe dla uczelni regularne badanie statystyczne DLHE (Destinations of Leavers from Higher Education). Bada się nie tylko co absolwent robi po licencjacie czy magisterium (uczy się, pracuje, w jakim zawodzie), ale ile zarabia. Powinno być to publikowane, dokładnie komentowane w mediach w przypadku każdej szkoły z osobna.
-
-> autor
bardzo ciekawe teksty.
zaliczam się zapewne do młodzieży starszej i w dodatku zwykle nie komentującej. trafiłem tu przypadkiem z tego komentarza:
http://freeyourmind.salon24.pl/144986,to-idzie-mlodosc-jak-diabli#comment_2017723 - który mi się spodobał.
odzywam się z 3 powodów tu:
1. dobrze przeczytać coś z czym jak się ktoś nawet nie zgadza to go przynajmniej coś zmusza do myślenia. (mam wrażenie że jestem częścią tej wojującej "starszej" młodzieży która się z poglądami na tym blogu nie zgadza)
2. argumenty są tu lepsze niż gdzie indziej.
3. no i cytat:
===
to, że Pan tytułuje ich per "towarzysz" (czy "towarzyszka) jest niepotrzebne, obraźliwe, intelektualnie więcej niż wątpliwe, a dla sprawy którą Pan reprezentuje przeciwskuteczne.
===
też mi to się rzuciło na oczy - i mi się nie spodobało. ale tytułowanie kogoś per. "Panie-z-jakże-trafnym-nickiem" ma pewnie podobny skutek jak opisany wyżej.
ten ostatni trzeci komentarz proszę potraktować w charakterze próby konstruktywnej krytyki - taki był zamiar.
-
@filipz
z tymi pedofilami, to Pan trochę chyba przesadził; ot ludzie interesu, obrotni i zawsze "na czasie"; po prostu "pragmatycy"; może i z nimi warto współpracować, jeśli mają zdolności organizacyjne i nie manifestują własnych uprzedzeń środowiskowych; byle tylko nie "ziali nienawiścią" jak pewien dziki kot; to może i PO wyborach okaże się, że są reprezentowani przez nowe siły partyjne;;;
noooo - to teraz czekam na głosy oburzenia; ja marzę o końcu wojny polsko-polskiej i wzroście zdolności Polek i Polaków do normalnej wspólpracy i współdziałania na wielu płaszczyznach: od ulicy, przez małe i wielkie miasta po krańce zagranicy...
Ostatnie notki
-
Reportażyk wirtualny z miasta powiatowego w Polsce A
W rocznicę tzw. upadku komunizmu zapraszam na cyfrową wycieczkę do pewnego miasta powiatowego. Dokąd dokładnie,...
16.06.2009 14:07 33 -
O polskiej szkole (chodzenia po górach)
Pewnego razu, niecały rok temu, Najlepsza Polska Gazeta, najwyraźniej biorąc mnie za kogoś innego niż jestem, zaprosiła...
01.03.2009 13:06 28 -
Bluzg sfrustrowanego żula, który nic nie rozumie z ducha czasów.
Jadą do Polski z Brukseli TIRy pełne gotówki. Co z tego wyniknie ? Jaki jest, że tak powiem, "obiektywny...
05.10.2008 16:23 18
Moje ostatnie komentarze
-
-> Kiedy i gdzie? Wtorek, 19 października o godz. 17.00 - 20.00 -> w Sali Wielkiej...
16.10.2010 14:22
-
Transparent wzbudzał emocje. Trzymający go człowiek został na moich oczach uderzony w twarz...
19.04.2010 01:13
-
więcej takich ulic jest we Wrocławiu.
FDR ma we Wrocławiu ulicę tak zapyziałą, że właściwie można tu mówić o karze. Ale...
06.04.2010 21:01
-
przykro mi to panie FYMie czytać
Szanowny Panie FYMie Z wyjątkową przykrością przeczytałem Pana post. Uważam, że są...
18.12.2009 18:48
-
Na ten temat, rzeczywiscie. Bardzo śmieszne, tylko zupelnie mnie jakoś nie bawi, prawda ? JM.
22.06.2009 22:29
Aktywne dyskusje
-
Reportażyk wirtualny z miasta powiatowego w Polsce A
komentarze: 33ostatnio: ALDINA
-
O polskiej szkole (chodzenia po górach)
komentarze: 28ostatnio: STARY
-
Bluzg sfrustrowanego żula, który nic nie rozumie z ducha czasów.
komentarze: 18ostatnio: MARIUSZ.
-
Co jest w Polsce najbardziej przerażające
komentarze: 22ostatnio: OUTIS
-
Minister Hall buduje nam mały stosik
komentarze: 20ostatnio: AŁTSAJDER
Archiwum postów
| « | Styczeń 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | ||||||
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||


A propos prawdziwego końca komunizmu. Dla mnie nastąpi on nie wcześniej, niż gdy osoby takie jak Pan, Autorze, a także takie, jak Pańscy uczniowie, przestaną bezradnie rozkładać ręce w odpowiedzi na pytanie, kto to był Witold Pilecki i co to jest "Raport Witolda".